środa, 2 marca 2016

Oddaj na mnie głos, a ja ci pokażę coś

    

   Nie ma nic złego w zdrowej rywalizacji. Jednak są pewne rzeczy, na które przy tej okazji nie powinniśmy się  godzić. I dlatego trzeba mówić o nich głośno. Dlaczego?! Bo możemy!



   Konkursy jakiekolwiek rozpalają naszą wyobraźnię do czerwoności. I przyciągają rzeszę kandydatów. Delikwent zaciera ręce i pomimo wrodzonej skromności, nie potrafi się oprzeć wizji, kiedy to wchodzi na podium w blasku fleszy i reflektorów, by odebrać zasłużoną nagrodę. Kiedy tak przemawia wzruszony(a), potrząsając z nerwów zdobytym trofeum jak szejkerem, nagle światła gasną, nagroda się ulatnia, a w ciemności słychać grobowy głos:
     - A esemesa już na ciebie wysłali?! - I teraz zaczyna się zabawa! 

   Odkąd piszę na blogu, co roku o tej samej porze dzieją się cyrki. To niechybnie znak, że rozpoczął się konkurs na "Blogera Roku"! Dzięki takiej, a nie innej formie zakwalifikowania się do finału. Możemy wyodrębnić cechy charakterystyczne kandydatów:
 
  • Oddaj na mnie głos, to ja zrobię coś!
   Przebiorę się za coś, rozdam cukierki, przejdę na linie i poskaczę na trampolinie. Odbierając nagrodę, podstawię prowadzącemu galę nogę! Itp. Itd... 

  • Ten głos mi się należy, bo przecież pisałem(am) cały rok, a ty się świetnie przy tym bawiłeś(aś) 
   Oczywiście, że niektórym  się należy, bo tylko oni pisali cały rok! Reszta grzebała w nosie i drapała się po tyłku, w nadziei, że słowa same spadną na ekran z ich zakutych łbów! Pamiętaj! Może się zdziwisz, ale innym też się należy! Podobno piszesz, bo lubisz, a jeżeli masz grono czytelników tym lepiej, to znaczy, że to co robisz, ci wychodzi!

  •  Kto nie ryzykuje ten nie ma
   No tak, ryzyk fizyk i takie tam bla, bla, bla! W tym przypadku ryzyko przegranej masz w kieszeni.

  • Zgłosiłam(em) blog, ale na nic nie liczę, to tylko zabawa
   - Eee, ale ja właściwie to nie lubię konkursów. Jednak z braku laku i nudów, niech wam będzie! Wezmę udział, cieszycie się?!
    - No jak cholera! 


  Niech mi ktoś łopatologicznie wytłumaczy. Dlaczego większość fajnych, opiniotwórczych Blogerów, którzy nie boją się podejmować trudnych tematów na swojej stronie. Nie piśnie nawet słowem, że zasady tego konkursu, to świństwo! Jak można mierzyć czyjąś często ciężką pracę badziewnym esemesem, którego większość z nas nie ma ochoty wysyłać?! Nie wiem, na jaką fundację będą przeznaczone pieniądze w tej edycji. Jednak wielkość kwoty, która co roku się uzbiera, jest jak splunięcie dla sponsorów. Dlaczego więc nie obarczyć ich tym obowiązkiem, a Blogerom dać święty spokój i szansę wyboru w zwykłym głosowaniu. Bez zmuszania babci i dziadka, by do spadku dodali jeszcze głos na wnusia, lub wnusię!


   Nie mam złudzeń. Ten tekst przeczyta kilku znajomych, ciocia Krysia, wujek Zdzisio i ta spod piątki, co zawsze odmawia zdrowaśki na mój widok. Jednak kropla drąży skałę. Trochę was zaskoczę, ale można inaczej. Tylko trzeba o tym głośno mówić i domagać się zmian.  W końcu to dotyczy nas wszystkich. Ludzi, którzy nie boją się mówić na wybrany przez siebie temat. Powinni zrzucić to jarzmo z naszych ramion i dać szansę na uczestnictwo w konkursie na czystych zasadach. Jeżeli to się nie zmieni, nie ma mowy, o uczciwych wyborach, tylko wyskomlanych i wyszabrowanych, a to duża różnica!


Pozdrawiam 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka