poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Bullterier w domu - Czy nie boisz się swojego psa?

Bulterier w domu, to wspaniały towarzysz, ale...


   Kiedy zostałam właścicielką Bulteriera to jedno z najczęstszych pytań, które słyszę od osób postronnych i znajomych. 

   Zawsze lubiłam duże rasy psów. Choć kocham wszystkie, to życie związałam z tymi większymi. Olbrzymi Dog Arlekin, Doberman (63 cm w kłębie), skundlony Rottweiler (jajko na zapałkach 45 kg wagi), zaręczam było co poklepać i przytulić. Wszystkie wymienione rasy, uznawane są przez postronnych ludzi za niebezpieczne, ale jeszcze do przełknięcia.   
   Tymczasem odkąd w moim domu pojawił się Bullterier, który przy tamtych wydaje się psem miniaturowym, sam nasz widok na spacerze wzbudza w ludziach panikę, a najczęstsze pytanie, które słyszę to:
    --  Czy nie boisz się swojego psa?

   Bullterier to niełatwa rasa. Uwierzcie mi lub nie, ale ludzie sobie nie radzą nawet z kilkumiesięcznymi oseskami i często na forach słychać prośby o pomoc w ułożeniu gówniarza(ry). Schroniska i fundacje dla zwierząt pełne są takich bied, z którymi nie poradzili sobie właściciele, a ich adopcje należą do najtrudniejszych, bo złe początki zrobiły swoje. Niestety zbyt często kupuje je ktoś przekonany, że odtąd psina będzie przedłużeniem jego ego i w razie czego samym wzrokiem powali za niego przeciwnika lub wręcz odwrotnie cieszy go wzbudzanie agresji u nieboraka. 
    
   To prawda, że Bullterier jak każdy inny czworonóg, kiedy zajdzie taka potrzeba, odda życie za swojego pana. Jednak myli się ten, co bierze go jako psa obronnego, czy o zgrozo stróżującego! Zostały stworzone do walk psów, choć radziły sobie najlepiej jako szczurołapy. Z natury to wesołki, radosne słonie w składzie porcelany, które łakną kontaktu z człowiekiem. Po wszystkich poprzednich olbrzymach, jeszcze nie miałam większej przylepy. "Tam gdzie ty Kaju, tam ja Kaja". Jednak geny są takie, a nie inne. To rasa, która podczas walki musiała sama podejmować decyzje. 
   Ośli upór, próby przejęcia władzy w domu są na porządku dziennym. Jeżeli nie poradzisz sobie ze szczeniakiem, trudno żebyś to zrobił(a) z dorosłym psem. TU (Klik) możecie przeczytać więcej o samej rasie.

  Wróćmy do mnie. Mam świetny kontakt ze swoim psem. Po początkowych obawach, znajomi są nią zachwyceni. Socjalizuje ją z innymi włochatymi kumplami, do których nie wykazuje agresji. Jednak myli się ktoś myśląc, że to wszystko spadło mi z nieba. Ja i inni odpowiedzialni właściciele Bullterierów, walczymy na co dzień z ich niesprawiedliwym wizerunkiem. Jednak ma to swoje konsekwencje, nigdy nie odpuszczamy. Każdego dnia budujemy swoją pozycję od nowa, a to oznacza pracę, dużo pracy!  Dlatego odpowiem ci na zadane pytanie. Czy boję się swojego psa? Odpowiedź brzmi - Nie! To ty się go boisz!


Pozdrawiam

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka