Z pamiętnika nieznanego Blogera cz.4 - Komentarze



Drogi Pamiętniczku



Pamiętasz, jak ci płakałam w rękaw o braku komentarzy na mojej stronie? W takim razie muszę się pochwalić, jest lepiej. Nie!… Jest dużo lepiej. Jest tak dobrze, że chce mi się pod sufit skakać. Komentarze są, a jakże! Co miałyby nie być, ale co z tego? Podobno nie powinnam na nie odpowiadać.


Ciężko z tym blogowaniem. Z dnia na dzień wszystko się zmienia i jeszcze „nie wszystko ogarniam”. Kiedy zdobyłam jakichś czytelników, wiesz? – Takich normalnych, a nie zmuszonych do pańszczyźnianej pracy, czyli rodzinę, znajomych, rodzinę znajomych i wszystkich, którzy popełnili ten błąd i zapytali:

– Co u ciebie słychać?

Wszystko odwróciło się do góry nogami, bo zaczęłam czytać, a w poradnikach na temat blogowania jest napisane jak byk:

– TYLKO PISAĆ I Z PLEBSEM ZA CZĘSTO NIE CHROMOLIĆ!

Już tłumaczę, o co chodzi. Idąc tokiem tego rozumowania, kiedy dodam wpis, powinnam zasiąść na tronie, od czasu do czasu poprawić berłem albo tłuczkiem (co tam mam pod ręką) koronę. I z lekkim rozrzewnieniem spoglądać na „maluczkich”, którzy bez mojego udziału w miejscu komentarzy, rzucają się sobie do gardeł i robią niezłą zadymę.

Wielu wzięło sobie tę metodę do serca. Efekt: Niektóre strony wyglądają jak po wybuchu bomby jądrowej. Tylko komentarze, odpowiedzi wywiało w siną dal. Teraz nie wiadomo, czy ten komentujący, ma sam sobie odpowiadać? Nie wiem, trochę mnie to męczy. W każdym razie w poradnikach nie ma na ten temat ani słowa, a przecież wszyscy je czytają. Możesz sobie wyobrazić, bo nieraz ci się wypłakiwałam, co dla takiej gaduły jak ja, która za długie dysputy ze znajomymi podczas lekcji dostawała pałę za pałą, znaczą takie reguły?




Drogi Pamiętniczku. Nie wiem, mogę się nie znać. Pewnie te poradniki mają rację. Smutne, ale prawdziwe. Kto tam zrozumie tę nową rzeczywistość. Teraz wszyscy chcą być "Super", nawet ja, ale jak każdy jest super, to nikt nie jest. W świecie, w którym jeden obrazek znaczy więcej niż tysiąc słów. Mam prawo się z tym nie zgodzić. Kropla drąży skałę, czas na zmiany. Zacznę od siebie. I taką stronę oraz jego właściciela, który mnie totalnie olewa, odwiedzę pierwszy raz i ostatni


 Opowiadanie z "Pamiętnika nieznanego Blogera" jest fikcją literacką. Pamiętajcie, to opowiadanie, a historia będzie cały czas ewoluować w miarę, jak główna bohaterka zacznie zgłębiać tajniki blogowania. Nie zna dnia, ani godziny, już o to zadbam:) Cieszę się, że tu jesteście i czytacie. Pamiętnik powstał dlatego, że dotąd na poprawę humoru nie wymyślono nic lepszego, niż śmiech. TU przeczytacie historię od początku.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do rozmowy ze mną przez komentarze. Będzie mi miło, jak dołączysz do dyskusji.

Obraźliwe teksty, jak i jego właściciela od razu wywalę.

Copyright © 2016 Mam do powiedzenia , Blogger